Jak to jest być w ciąży przy małym dziecku – z cyklu Anna o(d)powiada

Spread the love

Mówi się, że w pierwszej ciąży kobieta zna dokładny tydzień, w którym dziecku rosną paznokcie. W kolejnych dobrze jest, jak pamięta, w którym jest tygodniu. I coś w tym jest. Kiedy na początku maja dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wiedziałam, że tym razem będzie zupełnie inaczej niż w ciąży z Dawidem. Zresztą, długo nie musiałam się nad tym zastanawiać, bo już od pierwszych dni zupełnie inaczej się czułam. To, jak będzie wyglądać ciąża, kiedy po domu biega półtoraroczniak czerpiący energię z kosmosu, przeszło jednak moje najśmielsze oczekiwania…i obawy. Chcecie wiedzieć, jak będę tę ciążę wspominać? To siadajcie wygodnie, zaczynamy przejażdżkę po moich ostatnich 30 tygodniach.

W ciąży z Dawidem na L4 byłam od 10 tygodnia, w obecnej nawet nie pojawiłam się w pracy, bo nie zdążyłam jeszcze do niej wrócić z urlopu macierzyńskiego, więc na L4 byłam praktycznie od początku. Zwłaszcza, że plamiłam, więc nie było mowy o powrocie. Kiedy na teście pojawiły się dwie kreski, cieszyłam się tak bardzo, że na chwilę nawet udało mi się zapomnieć, jak bardzo się boję. Czy strach o to dziecko był mniejszy niż ten, który czułam, kiedy nie było jeszcze Dawida? Ani o szczyptę. Bałam się tak samo, zależało mi na tej ciąży identycznie i to, że w domu miałam już dziecko, w którym mogłam ulokować te uczucia, z którymi nie wiedziałam co zrobić po poronieniu pierwszej ciąży, nic tu nie zmieniło. Fakt faktem, posiadanie dziecka, zwłaszcza tak małego, zmienia jedno – nie masz za dużo czasu by o tych swoich lękach rozmyślać. Dni płyną jak szalone i nie wiesz kiedy, a tu nagle idziesz na badania prenatalne i lekarz uspokaja Cię, że jest dobrze. I czujesz ulgę i wdzięczność. Co więcej, zanim się obejrzysz jesteś w 30 tygodniu, tak jak ja teraz i zastanawiasz się, kiedy to do cholery minęło?

Pierwszy trymestr przywitał mnie ze wszystkimi swoimi cudownościami. Mdłości, całodniowe, czasem nocne, połączone z zawrotami głowy są super, naprawdę, polecam każdemu. Kiedy przy tym mogłabyś zasnąć w każdej możliwej pozycji, czasie i miejscu, a kompletnie nie masz takiej możliwości, jest już całkiem cudownie. Pierwsze 14 tygodni wyglądało mniej więcej tak, że modliłam się, żeby Dawid jak najdłużej spał w dzień i chciał jeść jak najmniej rzeczy, od których mnie odrzuca, co w jego menu pozostawiało jedynie warzywa na parze i (o dziwo) ryby. Tłumaczyłam mu: „Dawidku, mamusia jest w ciąży, czuje się źle, proszę Cię, poczytajmy razem książkę, szum traw popodziwiajmy, poleżmy sobie spokojnie, bo przecież nikt nam wstawać nie każe”. Nie słuchał, nie rozumiał, biegać chciał, nic nie poradzisz. Teraz, kiedy to wspominam, myślę, że nie było tak źle…ale to chyba tak jest, że o takich rzeczach się zapomina, bo po co to trzymać w głowie? Do przeżycia, wszystko jest do przeżycia. Po drodze jeszcze była jelitówka i trzy kryzysy, kiedy czułam się tak fatalnie, że zdarzało mi się popłakać, lub w złości stwierdzić, że ta ciąża to był zły pomysł, że  nie podołam, że za wcześnie, że ze szkodą dla Dawida, bo nie jestem w stanie się nim zająć tak, jakbym chciała. Takie myśli przychodziły i odchodziły a ja, kiedy sytuacja się uspokajała bałam się, żebym nigdy nie musiała żałować tych słów. Myślę jednak, że to ludzkie, że nikt nie jest robotem i udawanie, że jest super wtedy, kiedy nie jest, nikomu jeszcze dobrze nie zrobiło. Koniec końców zawsze jednak przychodziła myśl, że to wszystko jest po coś i naprawdę, ciąża to nie stan permanentny, wiecznie się tak źle czuć nie będę, przecież to minie. Wolę pocierpieć w ten sposób, niż przeżywać to, czego doświadczyłam tracąc pierwsze dziecko, lub to, co przeżywają pary, które tak bardzo chcą mieć dzieci, a nie mogą. Tak, pierwszy trymestr nie był dla mnie łaskawy pod względem fizycznym. Był też bardzo obciążający psychicznie, ze względu na pierwszą ciążę. Dni leciały szybko, ale w mękach. Co zadziwiło mnie jednak najbardziej, to nie to, że nie dobrze, że śpiąco albo coś boli, bo to może się zdarzyć w każdej ciąży i nie ma się chyba co za bardzo nad tym zastanawiać. Mnie zadziwiało to, że o fakcie bycia w ciąży można najzwyczajniej w świecie zapominać.

Autentycznie, przysięgam, nie zliczę ile razy rano pomyślałam „co mnie tak mdli?” Myśl ta trwała dosłownie chwilę, a nie że po godzinie odkrywczo pukałam się w głowę: „No tak, w ciąży jestem przecież!”. Nagle się okazuje, że nie pamiętasz już tak bardzo o tym, żeby o odpowiedniej godzinie zjeść odpowiedni posiłek, albo że tego czy tamtego robić ci już nie wolno. Na szczęście o nakarmieniu dziecka nie zapomniałam ani razu. Dni mijały tak intensywnie, że często dopiero wieczorem miałam czas o ciąży pomyśleć i najczęściej wtedy dopadały mnie wyrzuty sumienia. Bo Dawid taki wygłaskany w brzuchu od początku, a drugi skarb tak sobie rósł w ciszy i na uwagę matki udawało mu się załapać dopiero wtedy, kiedy wszyscy w domu już spali. Nawet jak już brzuch się pojawił, to aż tak się o nim nie pamiętało. Ostatnio nawet wróciłam do wpisów z bloga z poprzedniej ciąży i Dawid ma tu cały pamiętnik tego, jak rósł, co robił, jak się czułam, co myślałam. Kuba (właśnie, wspominałam już, że to Kuba?) będzie musiał bazować na tym, co mi zostanie w głowie, bo na pisanie nie mam już po prostu czasu, a niekiedy czas jest, ale siły już nie.

Druga sprawa, to że obecna ciąża mija mi pod hasłem „NIE DŹWIGAJ!”, „NIE RÓB TEGO”, albo „NIE PODNOŚ”. Zazwyczaj krzyczącym chodzi tu o Dawida, bo niby co ja innego tak dźwigam, albo przy kim innym mogę robić coś, co wygląda dziwnie, kiedy z przodu sterczy mi już pokaźnych rozmiarów brzuch ciążowy? I teraz pomyślmy sobie, jakim sposobem, kiedy jestem sama z dzieckiem w domu, a tak jest przez przeważającą część czasu, mam niby pewnych rzeczy nie robić? Najbardziej chyba rozchodzi się o to słynne podnoszenie dziecka. Pytałam o to lekarza, odpowiedź brzmiała „Wszystko z głową” i o ile nie ma przeciwwskazań ani powikłań i nie odczuwam przy podnoszeniu dyskomfortu, nie ma powodu, by kazać mu samemu wchodzić na huśtawkę, do której ledwo dosięga czołem. Inaczej sprawa wygląda zapewne przy większych dzieciach, ale niestety, nie wytłumaczę osiemnastomiesięcznemu chłopcu, że nie wezmę go na ręce, kiedy płacze, kiedy mu źle, kiedy tego potrzebuje. Najłatwiej było w drugim trymestrze, kiedy czułam się naprawdę super i przeniesienie go kawałek naprawdę nie sprawiało mi kłopotu. Od dwóch tygodni czuję, że już nie koniecznie, że ciało gorzej reaguje i jest już po prostu ciężko, kombinuję więc i podnoszę już tylko w wyjątkowych sytuacjach. Myślę, że te 10 tygodni, które nam zostały, będą pod tym względem najgorsze, ale coś wymyślę. Nic ze szkodą dla ciąży, ale też ni mogę nagle się rozłożyć i stwierdzić „Nie, teraz mi nie wolno, sorry, na czas ciąży Dawid musi się zahibernować”. Podjęłam świadomą decyzję o ciąży i robię wszystko, żeby żadne dziecko na tej decyzji nie cierpiało. Nie przeciążam się, ale na specjalne oszczędzanie się też nie mam szans. Jestem chyba jedyną osobą w Polsce, która cieszy się, że zbliża się zimno i plucha, bo opiekowanie się Dawidem i nie podnoszenie go jest o wiele łatwiejsze w domu. Na placu zabaw, w parku, w piaskownicy, czy nad wodą, byłoby po prostu ciężej tego uniknąć. W domu siadam i mam go w zasięgu wzroku lub słuchu, daleko nie ucieknie, na szczęście do klamki jeszcze nie dosięga, drzwi wyjściowych nie otworzy, jest luz. Dzięki Ci więc Boże, że termin na styczeń i aktywność wyjściowa jest o wiele w tym okresie mniejsza.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której naprawdę warto napisać. Zadziwiające, jak ta sama kobieta może różnie czuć się w ciąży i jak różnie może ją przeżywać. Tu już nie chodzi o to, że Dawid na to przeżywanie nie daje za bardzo okazji, ale o to, że ta ciąża różni się dosłownie wszystkim. Inne rzeczy jem, inaczej przybieram na wadze (przy bieganiu za małym ciężko przytyć), mam zupełnie inny nastrój, inne myśli, a co najbardziej zapamiętam, zupełnie inaczej czuję ruchy. U mnie różnica wynika pewnie z ułożenia dziecka i łożyska. Dawid, nie dość, że od początku wypiął się tyłkiem na świat i w takim ułożeniu już pozostał, to łożysko było na przedniej ścianie. Ruchy odczuwałam więc bardziej od środka, nie było tak widać fal na brzuchu i tego, co on tam wyprawia. Kuba leży głową w dół, łożysko jest na tylnej ścianie. Sama jestem w szoku, jak bardzo dziecko może się ruszać. Fale na brzuchu są tak widoczne, że Steve Wodner by je zauważył, przysięgam. Mały reaguje na inne rzecz, jest aktywny w innych porach, już teraz widzę między chłopcami różnicę. Z Dawidem mogłam jeść dosłownie wszystko, teraz mam prawdziwe zachcianki ciążowe i jak widać nie ma to nic wspólnego z tym, że przy chłopcu inaczej niż przy dziewczynce, bo jeżeli Kuba jest dziewczynką, to z gigantycznymi jajkami i ptaszkiem. Dawid uspokajał się, gdy tylko ktoś dotknął brzucha. D. bardzo długo czekał na pierwsze odczuwalne kopnięcie. Obecnie koczujący w brzuchu jegomość to prawdziwy akrobata i popisywacz, kopie wszystkich i na zawołanie. Boże, może to moje dziecko takie biedne, niedogłaskane, że cieszy się nawet, jak ktoś przypadkiem otrze mi się o brzuch w kolejce po mięso. Mój Kubutek, mama już przecież głaszcze co chwilę <3 Inaczej działają też hormony – przy Dawidzie byłam bardziej płaczliwa i wzruszało mnie dosłownie wszystko. Pamiętam, jak jechaliśmy z D. na Wigilię do mojej mamy i w radiu leciała audycja o facecie, który każdego roku w wigilię przebiera się z anioła i krąży w okolicach Betlejem obwieszczając turystom o narodzeniu Boga. Płakałam chyba całą drogę  „JAKIE TO PIĘKNE, ŻE ON TAK ROBI BUUUUUUUU”, Teraz jakoś bardziej się chyba złoszczę, niż wzruszam, mam mniej cierpliwości, łatwiej wyprowadzić mnie z równowagi. Wzruszyłam się parę razy, ale tak absurdalnie to chyba raz, kiedy oglądając filmik na Youtube, gdzie namalowane dziecko w  brzuchu mamy przeprasza ją, że przez ciążę źle się czuje i obiecuje uściskać ją jak już się urodzi. Przez ten filmik popłakałam się dwa razy, pierwszy, jak go oglądałam, drugi, jak opowiadałam o nim siostrze. Inne samopoczucie, inne  objawy, inne emocje, cała ciąża inna i to już pomijając fakt, że w poprzedniej po prostu sytuacja się różniła.

Czy ciąża, kiedy jesteś mamą małego dziecka to dobry pomysł? Ja uważam, że tak, mimo że bywa ciężko. Kiedy byłam w 22 tygodniu i Dawid przeszedł bostonkę, pediatra w przychodni powiedziała mi, że to ryzyko być w ciąży przy małym dziecku, bo można od niego złapać wirusa, który zagrozi dziecku w brzuchu. Oczywiście, że może się tak stać, ale myśląc w ten sposób, wszyscy bylibyśmy jedynakami. Dopadają mnie kryzysy, wątpliwości  i strach, jak ja to wszystko ogarnę. Myślę o tym, jak na rodzeństwo zareaguje Dawid, czy będzie zazdrosny, czy starczy mi siły, żeby dać mu z siebie tyle, ile będzie potrzebował? Czy młodszemu będę w stanie dać tyle miłości i uwagi, ile byłam w stanie dać starszemu? Na pewno nie, ale przecież to wszystko się okaże, nie ma co planować i zakładać, że będzie tak, czy siak. Będzie jak będzie, to zależy od wielu czynników, a ja jako mama zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby było dobrze. Cieszę się ciążą, głaskam się po falującym brzuchu, o którym nie da się już zapomnieć, bo jest po prostu wieeeeeelki, przeżywam ponownie emocje, które przeżywałam 2 lata temu i cieszę się nimi, bo w ciąży jestem prawdopodobnie ostatni raz. Ciąża, mimo że nie czuję się w niej dobrze, ma w sobie jakiś czar i wiem, że mimo tych wszystkich dolegliwości, które czasem sprawiają, że mam już dość, będę za nią tęsknić. Zostało nam 10 tygodni, czekamy cierpliwie, kochamy. Dwóch synusiów, dwie miłości, coś pięknego. Polecam wszystkim!

P.S. Kiedy w ciąży z Dawidem przeczytałam tekst na pewnym blogu, który miał uświadomić pierworódkom, że życia nie znają i pierwsza ciąża, bez względu na to, jak się czujesz, to jest po prostu pikuś, bo gorzej jest dopiero, kiedy masz już dziecko lub dzieci, trafił mnie szlag. Zastanawiałam się, czy zmienię zdanie, kiedy znowu zajdę w ciążę i wiecie co? Jest inaczej, czasem jest ciężej, ale czasem łatwiej. Już wiesz, czego się spodziewać, już panika jakby mniejsza, już wiesz, co poszczególne objawy oznaczają. Jesteś w ciąży i nie masz dziecka, z którym musisz biegać, robić mu obiadu albo wozić go do szkoły? Korzystaj, bo to wyjątkowa ciąża i już nigdy taki stan się nie powtórzy, ale nie słuchaj, kiedy ktoś Ci mówi, że gówno wiesz o życiu, bo ty pierworódka niedoświadczona, bo nieświadoma. To nie jest prawda i nie daj sobie tak mówić. Naprawdę, mimo, że faktycznie przy małym dziecku z brzuchem to jest czasem jazda bez trzymanki, to jednak łatwiej jechać drogą, którą się już wcześniej jechało. Wszystkie mamy, które spodziewają się pierwszego dziecka – pozdrawiam Was i trzymam za Was mocno kciuki!

114 comments to “Jak to jest być w ciąży przy małym dziecku – z cyklu Anna o(d)powiada”
  1. Hi, I do think this is a great blog. I stumbledupon it 😉 I am going to return yet again since i have book-marked it. Money and freedom is the best way to change, may you be rich and continue to guide other people.

  2. Next time I read a blog, Hopefully it does not fail me as much as this particular one. After all, I know it was my choice to read, nonetheless I really thought you would have something helpful to say. All I hear is a bunch of complaining about something that you could possibly fix if you weren’t too busy seeking attention.

  3. I am really impressed with your writing skills as well as with the layout on your blog. Is this a paid theme or did you customize it yourself? Anyway keep up the nice quality writing, it’s rare to see a nice blog like this one today..

  4. Howdy I am so happy I found your webpage, I really found you by mistake, while I was searching on Yahoo for something else, Anyhow I am here now and would just like to say thanks a lot for a remarkable post and a all round interesting blog (I also love the theme/design), I don’t have time to go through it all at the minute but I have bookmarked it and also added in your RSS feeds, so when I have time I will be back to read a great deal more, Please do keep up the excellent work.

  5. My spouse and i were absolutely cheerful Louis managed to carry out his investigation through your ideas he received while using the web page. It is now and again perplexing to simply possibly be making a gift of things others could have been trying to sell. And we discover we have got the writer to appreciate because of that. The most important explanations you have made, the straightforward web site menu, the friendships you assist to create – it’s got all wonderful, and it’s really helping our son in addition to our family imagine that the situation is enjoyable, and that’s exceptionally indispensable. Many thanks for the whole thing!

  6. What i don’t realize is actually how you’re now not actually much more smartly-liked than you may be right now. You are very intelligent. You know thus considerably in the case of this matter, made me in my opinion consider it from so many numerous angles. Its like men and women aren’t involved unless it is one thing to accomplish with Woman gaga! Your own stuffs excellent. Always handle it up!

  7. You can definitely see your skills in the paintings you write. The world hopes for even more passionate writers such as you who aren’t afraid to mention how they believe. All the time follow your heart. „Man is the measure of all things.” by Protagoras.

  8. Very good website you have here but I was wondering if you knew of any community forums that cover the same topics discussed in this article? I’d really love to be a part of online community where I can get feed-back from other experienced people that share the same interest. If you have any suggestions, please let me know. Bless you!

  9. I’m amazed, I must say. Seldom do I come across a blog that’s equally educative and entertaining, and let me tell you, you have hit the nail on the head. The issue is something which too few men and women are speaking intelligently about. I’m very happy I found this in my hunt for something regarding this.

  10. Does your site have a contact page? I’m having problems locating it but, I’d like to send you an email. I’ve got some ideas for your blog you might be interested in hearing. Either way, great site and I look forward to seeing it grow over time.

  11. Its like you read my mind! You seem to know a lot about this, like you wrote the book in it or something. I think that you could do with some pics to drive the message home a bit, but other than that, this is wonderful blog. An excellent read. I will certainly be back.

  12. Aw, this was a really nice post. In thought I want to put in writing like this additionally – taking time and actual effort to make a very good article… however what can I say… I procrastinate alot and in no way appear to get one thing done.

  13. Hello there! I could have sworn I’ve visited your blog before but after looking at a few of the articles I realized it’s new to me. Regardless, I’m definitely happy I came across it and I’ll be bookmarking it and checking back regularly.

  14. Thanks for the good critique. Me & my cousin were just preparing to do some research about this. We got a book from our local library but I think I’ve learned more from this post. I’m very glad to see such great info being shared freely out there…

  15. Thanks for discussing your ideas. I would also like to express that video games have been ever evolving. Today’s technology and inventions have made it easier to create genuine and active games. All these entertainment video games were not actually sensible when the actual concept was first of all being attempted. Just like other designs of technology, video games as well have had to advance by way of many decades. This is testimony for the fast growth and development of video games.

  16. One more issue is really that video gaming has become one of the all-time greatest forms of entertainment for people spanning various ages. Kids play video games, plus adults do, too. The actual XBox 360 is probably the favorite games systems for many who love to have hundreds of games available to them, along with who like to play live with other people all over the world. Many thanks for sharing your notions.

  17. Oh my goodness! Impressive article dude! Thank you, However I am encountering problems with your RSS. I don’t know the reason why I am unable to subscribe to it. Is there anybody getting identical RSS issues? Anyone that knows the solution can you kindly respond? Thanx!!

  18. you’re really a good webmaster. The web site loading speed is incredible. It seems that you’re doing any unique trick. Moreover, The contents are masterwork. you’ve done a wonderful job on this topic!

  19. Thank you, I’ve recently been searching for info about this topic for a while and yours is the greatest I’ve found out till now. But, what in regards to the bottom line? Are you positive concerning the source?

  20. Have you ever thought about adding a little bit more than just your articles? I mean, what you say is fundamental and all. However just imagine if you added some great images or video clips to give your posts more, „pop”! Your content is excellent but with images and video clips, this website could certainly be one of the most beneficial in its niche. Good blog!

  21. Thank you for another informative website. Where else could I am getting that kind of info written in such an ideal way? I have a venture that I’m just now running on, and I’ve been on the look out for such information.

  22. Woah! I’m really digging the template/theme of this blog. It’s simple, yet effective. A lot of times it’s tough to get that „perfect balance” between superb usability and appearance. I must say you have done a superb job with this. Also, the blog loads super quick for me on Firefox. Excellent Blog!

  23. I’m amazed, I must say. Rarely do I encounter a blog that’s equally educative and entertaining, and let me tell you, you’ve hit the nail on the head. The issue is something which not enough men and women are speaking intelligently about. Now i’m very happy that I found this in my hunt for something concerning this.

  24. I wish to voice my passion for your kindness supporting women who really need help on in this area. Your personal dedication to passing the solution all-around turned out to be astonishingly good and have continuously empowered ladies like me to reach their goals. Your new invaluable suggestions entails a lot a person like me and substantially more to my peers. Thanks a lot; from all of us.

  25. I precisely wanted to thank you very much all over again. I do not know what I could possibly have tried in the absence of the actual thoughts discussed by you on such topic. Previously it was a very traumatic issue in my view, nevertheless being able to see a new expert approach you treated that took me to weep with contentment. I’m just happier for the support and thus believe you realize what a powerful job you were undertaking training people today thru your web blog. I am sure you haven’t come across all of us.

  26. You could certainly see your enthusiasm within the work you write. The world hopes for more passionate writers such as you who aren’t afraid to mention how they believe. At all times follow your heart. „The only way most people recognize their limits is by trespassing on them.” by Tom Morris.

  27. You actually make it seem so easy with your presentation but I find this topic to be really something that I think I would never understand. It seems too complicated and extremely broad for me. I am looking forward for your next post, I will try to get the hang of it!

  28. Took me time to learn all the feedback, but I actually loved the write-up. It proved to be Very beneficial to me and I’m positive to all the commenters here! It really is always superior when you can not solely be informed, but additionally entertained! I am positive you had enjoyable penning this post.

  29. Thanks for the marvelous posting! I quite enjoyed reading it, you will be a great author.I will make certain to bookmark your blog and will often come back very soon. I want to encourage one to continue your great job, have a nice afternoon!

  30. Youre so cool! I dont suppose Ive learn anything like this before. So good to find any person with some original ideas on this subject. realy thank you for starting this up. this web site is something that’s wanted on the internet, someone with a bit of originality. helpful job for bringing something new to the internet!

  31. Thanks for your useful article. Other thing is that mesothelioma cancer is generally a result of the breathing of dust from asbestos, which is a dangerous material. It truly is commonly noticed among personnel in the construction industry with long exposure to asbestos. It’s also caused by residing in asbestos covered buildings for some time of time, Family genes plays a huge role, and some individuals are more vulnerable for the risk as compared with others.

  32. I enjoy you because of all your valuable labor on this blog. My mom loves getting into investigations and it’s really easy to understand why. A number of us learn all about the dynamic tactic you deliver helpful thoughts through this website and therefore encourage contribution from other people on that idea then our own princess is always being taught so much. Enjoy the rest of the new year. Your doing a very good job.

  33. I am really loving the theme/design of your website. Do you ever run into any browser compatibility problems? A few of my blog readers have complained about my site not working correctly in Explorer but looks great in Opera. Do you have any solutions to help fix this issue?

  34. I like what you guys are up also. Such clever work and reporting! Carry on the superb works guys I have incorporated you guys to my blogroll. I think it’ll improve the value of my site 🙂

  35. Thanks for your beneficial post. In recent times, I have come to understand that the particular symptoms of mesothelioma cancer are caused by a build up associated fluid involving the lining on the lung and the chest muscles cavity. The condition may start inside the chest area and multiply to other body parts. Other symptoms of pleural mesothelioma cancer include weight loss, severe inhaling trouble, fever, difficulty eating, and inflammation of the face and neck areas. It really should be noted that some people having the disease do not experience almost any serious signs or symptoms at all.

    • Nie nie, już się tłumaczę 🙂 bloga przenoszę na inną platformę, nie chcę żeby zginąl, bo nadal trafia tu dużo kobiet, które piszą, że im pomaga. Chwilowo sił do pisania po prostu brak. Wiem, że jak urodzi się drugi synuś to czasu będzie mniej, ale to jak ja się teraz czuję to nieporozumienie, o 20 już tylko myślę o tym, żeby się położyć, także nie koniec, chwilowa niedyspozycja po prostu 🙂

  36. Hej 🙂 nie chcę pisać w komentarzu, nie wszyscy wiedzą, że coś jest nie tak. u Nas w sumie bez zmian. Krwiak miał 7cm prawie 7 tyg temu, teraz ma 4 cm. Ważne jest to, że mały się rozwija i radzi sobie doskonale z krwiakiem u boku. Lekarz tylko coś wspomniał o możliwej cesarce, ale to opcja w momencie gdy krwiak nie zejdzie cały. Mamy jeszcze 18 tygodni, choć zamknęłabym oczy i fajnie by już był chociaż 35 tc, taka ze mnie marzycielka 🙂 Pozdrawiamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.