Jak napisać wpis przy noworodku

Spread the love

Wczoraj mój blog skończył roczek. Kiedy dokładnie rok temu zaczynałam go pisać, miałam dużo czasu. Dużo czasu, nielimitowaną ilość snu i dwie wolne ręce. Dzisiaj wszystko jest inaczej i o ile moje dziecko jest aniołem w trakcie nocy (i chwała mu za to), o tyle w dzień uskutecznia noworodkowy terroryzm. Jest sen i jest spokój, jednak oba te błogie stany kończą się w momencie, kiedy matczyna pierś oddala się w stopniu uniemożliwiającym przyssanie się. Sen znika, spokój tym bardziej, pozostaje tylko żal i złość na niesprawiedliwość zaistniałej sytuacji.

Pisanie bloga z noworodkiem w domu jest trudne, ale nie niewykonalne. Jak więc pisać wpisy?

Szybko – w wolnej chwili siadasz do laptopa i wszystkie myśli, które natłoczyły się w twojej głowie podczas godzin karmienia chcą wypłynąć. Stukasz więc w klawiaturę aż palce puchną przez całe dwie minuty, kiedy to noworodkowy terrorysta głośnym krzykiem postanawia przypomnieć ci, że jest. Za dwudziestym podejściem masz napisane całe sześć linijek tekstu, ale nie poddajesz się. Po kilku dniach piszesz już tak szybko, że zaczynasz brać pod uwagę udział w zawodach, jeżeli takie się nadarzą.

Jedną ręką też się da. Zajmuje to trochę więcej czasu, ale nie jest tak źle. Mała przyssawka wisi na tobie szczęśliwa, a ty stukasz. Da się? Da się!

Na czujce. Piszesz, tworzysz, myślisz, a zmysł słuchu wyczulony na wszelkie odgłosy pochodzenia dziecięcego rejestruje kwęki, kichnięcia i szelesty z pokoju obok. Piszesz, przerywasz, sprawdzasz, i tak w koło. Ogólnie podzielność uwagi mile widziana.

Dzieląc czas. Między jednym a drugim zdaniem dzwonisz do przychodni umówić wizytę, odpowiadasz na sms, płacisz rachunek za telefon, idziesz na siku i robisz wszystkie inne rzeczy, które musisz zrobić, a akurat sobie o nich przypomniałaś. Załatwiasz je od razu po przypomnieniu, bo jak odłożysz na później, to znowu zapomnisz i skończysz np. z wyłączonym prądem.

Wykorzystując sytuację. Gdy tylko w pobliżu pojawi się babcia, ciocia, toteż inna istota mogąca przejąć na chwilę kwilącego potomka, wykorzystujesz to i oddajesz malca w czułe objęcia zakochanych w nim członków rodziny, którzy kołysaniem, przytulaniem  i innymi uspokajającymi czynnościami dają ci 5 minut odpoczynku, który możesz wykorzystać na przykład na napisanie wpisu, bo po co spać?

Uwaga – powyższe sposoby można wykorzystać również przy innych czynnościach, na przykład sprzątaniu, praniu, rozwieszaniu prania, ścieleniu łóżek, odkurzaniu, pielęgnacji kwiatów itd. Jedyne, czego nie polecam, to gotowanie i prasowanie w przypadku robienia tego jedną ręką – załadunek, który trzymasz na drugiej jest zbyt cenny, by ryzykować oparzenie.

Cięższe jest to ogarnianie z noworodkiem w domu. Łatwiej było bez niego. Ale wystarczy raz spojrzeć w te wpatrzone w przestrzeń oczy, albo wyłapać jeden nieświadomy uśmiech i już nie chcesz, żeby wróciły czasy, kiedy spędzenie kilku minut w łazience w ciszy i spokoju uważasz za sukces. Bo jest pięknie. Szybko, trochę męcząco, ale pięknie. Łapiemy z D. te chwile, kiedy on potrzebuje nas tak bardzo – w końcu taki mały będzie tylko raz. Nasz noworodek mały terrorysta.

10 comments to “Jak napisać wpis przy noworodku”
  1. Bywaja takie egzemparze ktore uznajs ze noc jest do spania. Mnie sie obaj tacy trafili 😉 . Przy starszym mi sie zadrzalo ze jak go w nocy wzielam do lozka do karmienia to sie budzilam jak postanowil sie sam obsluzyc przy nastepnym. Obaj po karmieniu usypiali i te nocne przerwy miedzy karmieniami byly sporo dluzsze niz dzienne a przed skonczeniem roku albo nawet sporo wczesniej po karmieniu kolo 22 nastepne bylo nad ranem. Wiec przy zdrowych dzieciach bylam raczej wysypiajaca sie mama choc czasem zalujaca ze doba jest tak krotka a tyle rzeczy jest do zrobienia. Należy je podzielic na wazne i te ktore moga poczekac a jak komus przeszkadza ze jest nieposprzatane to jego problem ew tam leza scierki!

    • hej Asia!! A już się zastanawiałam, co u Ciebie, naprawdę 🙂 cieszę się, że nadal do nas zaglądasz. Wiesz, że ja też zasypiam przy nocnym karmieniu, więc nawet dokładnie nie wiem, ile trwa. Ja leżę bokiem, młody leży bokiem, ja śpię, on ssie, wszyscy szczęśliwi 😀 dzisiaj zrobił mi taką niespodziankę, że jak zasnął o 24:00, to się obudził dopiero około 05:00!! Złote dzicko, tfu tfu, żeby nie zapeszyć 😉

  2. Hej, polecam nie oddawanie dziecka do przypilnowania, a właśnie prania, sprzątania, gotowania 🙂
    Maluch potrzebuje mamy, a jak są osoby chętne do pomocy to niech pomogą na prawdę 🙂

  3. Hej Aniu:) Nie dodalas jeszcze ” noca”:p U nas 3.40 nad ranem, a ja wlasnie karmie:) w przyszlym tygodniu mina 4 miesiace odkad.. przespalam ostatnia pelna noc :p ( chociaz w sumie pewnie klamie,bo przed samym porodem mialam pelno pobudek „na siku”:), ale mozna je bylo odbyc z pol przymknietymi oczami, w killa minut, gdzie pobudki przy karmieniu nigdy nie trwaja krocej niz 30minut:)) Nasze Malenstwo tez nas terroryzuje ( tzn glownie mnie,bo Maz pracuje 9- 18 + dojazdy) No i przyznam,ze juz ci pozazdroscilam tych „ciotek” czy ” babci’, bo my nie mamy tego konfortu. Tak wiec w zeszlym tygodniu przy kolejnym tak oslawionym ” skoku rozwojowym ” ( ktorym nie zapomnij kiedys poswiecic wpisu!) Doszlam do wniosku, ze cierpie na ” zuzycie materialu” i zaczelam sie zastanawiac czy Tata sie zorientuje jak mu dopakuje Synka razem z drugim sniadaniem przy wyjsciu do biura :p Z drugiej strony tez sobie czasem mysle jakie bylo to nasze zycie PRZED i choc mialo wiele zalet ( takich jak sen dluzszy niz 3h czy jedzenie kolacji wieczorem a nie o polnocy jak Maly zasnie:p) To za nic w swiecie bym juz tego nie oddala:) Pozdrawiam i zycze duzo sily

    • Nellie póki co Dawid o dziwo stwierdził, że noc jest od spania. Śpi w miarę regularnie a karmienie nocne zajmuje mi 20 minut łącznie z przebraniem, więc nawet nie opłaca mi się wychodzić z pokoju ani odpalić laptopa 😀 korzystam, aż mu się nie odmieni. Za to w dzień nadrabia, tylko by na mnie leżał 🙂

      • Hehe no to nasz Skarb,nie mial ani nie ma ochoty na niczym ani na nikim lezec:) w razie zlego nastroju rozkaz jest wyrazny : ” Nos mnie !!!” Do tego z jakiegos powodu on prawie, ze nie spi w dzien. 3h ? 2h ? Nie zdazylo sie nigdy. 10min tu , 15min tam, czasem przez caly dzien uzbiera sie tego z 1.5h 🙁 Fakt,ze po karmieniu zazwyczaj usypia na moich kolanach,ale co z tego jak kiedy tylko probuje wstac i go odlozyc to jest po spaniu:p ps gratuluje,bo wydaje sie, ze sobie swietnie radzisz w nowej roli:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.