No to jesteśmy umówieni

Spread the love

21 kwiecień. Wyznaczony termin porodu mojego syna. Data bardzo dla mnie istotna, ponieważ rok temu, dokładnie 21 kwietnia, miałam zabieg łyżeczkowania po ciąży obumarłej. Data miała się odczarować. Nie wiem dokładnie, co będę robiła tego dnia w tym roku, jednak na 80% będę już wtedy w domu z moim dzieckiem. Otóż proszę państwa, uparty po ojcu potomek postanowił nadal trzymać głowę wysoko i ani myśli ułożyć się prawidłowo do wyjścia. 14 kwiecień to moja nowa data. Jest to termin, na jaki dostałam na wczorajszej wizycie skierowanie na cesarskie cięcie. 14 kwiecień, też dobrze. Jak chcesz synku, tak będzie. Jesteśmy umówieni, zaczynamy odliczanie.

„Skrócona szyjka jest, rozwarcie na opuszkę jest, no i chyba się odwrócił, coś twardego i dużego czuję na dole” – powiedział lekarz podczas badania ginekologicznego. „Wątpię, włożył mi dzisiaj coś twardego i dużego między żebra na górze, to musiała być głowa”. Podczas USG moje przypuszczenia się potwierdziły. Na górze, pod prawą piersią jest główka, zaraz obok po lewej stronie są stopy. Pośladki na dole. Moje dziecko zwinięte jest w precel, tak sobie to wymyśliło. „Ja też tak zrobiłam mojej mamie” – mówię. „A ja byłem przenoszony, przy porodzie przyduszony i byłem długo w inkubatorze” – mówi D. To się dobraliśmy, naprawdę. Sami odwinęli takie numery, a od dziecka to wymagają…

„No, już raczej się nie odwróci, będziemy umawiać się na cięcie” – informuje ginekolog. Podczas badania czynności serca nasze dziecko dostaje czkawki. Nie wiem, czy któraś z Was miała okazję zobaczyć i usłyszeć, jak to wygląda na aparaturze. Jest normalny dźwięk jak przy badaniu tętna, a tu nagle coparosekundowe piszczenie. Czkawka nie uspokoiła się już do końca badania. Brzuch skakał na wszystkie strony. „2800 g” – mówi lekarz. To dobrze, w normie. Wszystko jest dobrze, wszystko jest w porządku. Ułożenie dziecka i sposób przyjścia na świat schodzą na dalszy plan. Po leniwej sobocie mojego syna, tak naprawdę interesowało mnie jedynie to, żeby był zdrowy i nic się z nim nie działo. Nadzieja na możliwość porodu naturalnego gdzieś była, ale po koszmarnym weekendzie nie było to już tak istotne. Więc dobrze, będę miała cesarskie cięcie – po głębszym zastanowieniu nie zmartwiło mnie to tak bardzo, jak kiedyś myślałam

Chciałam rodzić naturalnie, bardzo mi na tym zależało. Niestety, pośladki mojego syna chciałyby wyjść z brzucha jako pierwsze i ani ja, ani mój lekarz nie widzimy powodu, żeby im na to pozwolić. Poślakowy poród naturalny nie wchodzi w grę. Zostaje więc cesarka.

Wiem, że obecnie nie jest to nic strasznego, niektórzy nawet nazywają to zabiegiem. Ja się z tym nie zgodzę. Jest to operacja. W sumie to sam fakt, że ktoś potnie mi brzuch mnie nie przeraża. To, że będzie boleć po cięciu też mnie nie przeraża. Ja nie mogę przeżyć tego, że nie będę mogła zobaczyć i przytulić dziecka zaraz po wyjęciu. Pani pediatra tłumaczyła nam dzisiaj na szkole rodzenia, że wynika to tylko i wyłącznie z faktu temperatury na sali operacyjnej, która sięga ok. 17C. Dziecko nie może po wyjęciu z brzucha przebywać w takiej temperaturze, musi zostać ogrzane, stąd to oderwanie od matki. W szpitalu, w którym będę rodzić, dziecko przywożone jest do mamy w ciągu ok. 30 minut po wyjęciu z brzucha. Kobieta jest w tym czasie zszywana i przewożona na salę, a dziecko badane. W momencie wjazdu na salę pooperacyjną prawdopodobnie mój synek będzie już ze mną. Mam nadzieję.

D. zobaczy go wcześniej. Będzie stał na korytarzu i będzie mógł go zobaczyć w momencie przewożenia na badania. Nie wiem, jakieś takie to wszystko mi się wydaje smutne, jakoś tak mi z tym źle. Ja nie mam takich myśli, że cesarskie cięcie to zło, bo kobieta jest stworzona do porodu naturalnego i jak nie może rodzić naturalnie to co to za kobieta…bzdura. Niektóre dziewczyny nie chcą rodzić naturalnie, załatwiają sobie zaświadczenia potrzebne do cesarskiego cięcia i to jest ich sprawa. Ja po prostu nie mogę przeżyć faktu, że ktoś zabierze moje dziecko i przez jakiś czas będzie ono daleko, nie wiedząc co się dzieje, dlaczego tak się dzieje, bo nagle jasno, zimno i głośno, a tak w ogóle to gdzie jest mama? Może trochę demonizuję, nie wiem, takie mam odczucia.

„Ja to się tylko martwię, że to dziecko zostanie tak przez pana wyjęte i to będzie dla niego ogromny szok” – żalę się lekarzowi. „No, to w takim razie 50% dzieci w Polsce rodzi się zszokowane” – słyszę w odpowiedzi. Aż tak dużo cesarek? Nigdy bym nie powiedziała.

Tak czy inaczej, nie postawiłam sobie porodu naturalnego, pośladkowego, za punkt honoru, żeby udowodnić światu, że jestem kobietą i dam radę. Ani to dobre dla mnie w takim przypadku, ani dla dziecka. Za równe 3 tygodnie o tej godzinie, prawdopodobnie będę już tulić mojego synka. O ile coś nie zacznie się dziać wcześniej, bo skurcze i bolesność okolic rodnych są już tak duże, że trzy tygodnie wydają mi się być nie do dotrwania.

14 kwiecień – czy będzie to termin, kiedy poznam moje dziecko? Czy zobaczę w tym dniu, kto kopał mnie po żebrach przez ostatnie tygodnie i kto przyprawiał mnie o zawał, kiedy nie chciał się ruszać? Na pewno nie będzie to później, może nastąpić wcześniej. Jestem gotowa. Remont skończony, ubranka się piorą, głowa się przygotowuje, serce jest gotowe już dawno. Synku, możesz przybywać, jesteśmy umówieni 🙂

3 048 comments to “No to jesteśmy umówieni”
  1. Howdy, I do think your site could possibly be having browser compatibility issues. Whenever I take a look at your web site in Safari, it looks fine however, if opening in IE, it’s got some overlapping issues. I just wanted to provide you with a quick heads up! Apart from that, excellent website!

  2. Its like you read my mind! You appear to know a lot about this, like you wrote the book in it or something. I think that you can do with a few pics to drive the message home a little bit, but other than that, this is wonderful blog. A fantastic read. I’ll certainly be back.

  3. It’s appropriate time to make some plans for the future and it is time to be happy. I have read this post and if I could I want to suggest you few interesting things or tips. Maybe you can write next articles referring to this article. I want to read even more things about it!

  4. Can I just say what a comfort to uncover a person that really understands what they are discussing over the internet. You certainly understand how to bring an issue to light and make it important. More people should look at this and understand this side of the story. I can’t believe you are not more popular given that you surely possess the gift.

  5. Now apparently in spite of the actuality the reality that household Hawaiian features questioned the particular lifestyle, even so the F-35 martial artist program while using the Hawaiian affiliate marketer purchasing might be simply no basic adjust. Nonetheless, the Aussie Defense Reverend Stephen Cruz pointed out not too long ago the fact that Hawaiian army might alter the particular timetable with the procurement while using F-35 martial artist.

  6. What i do not understood is actually how you are not really much more well-liked than you might be now. You are very intelligent. You realize therefore considerably relating to this subject, produced me personally consider it from so many varied angles. Its like women and men aren’t fascinated unless it’s one thing to do with Lady gaga! Your own stuffs excellent. Always maintain it up!

  7. Aw, this was a really good post. Spending some time and actual effort to create a good article… but what can I say… I hesitate a lot and never seem to get nearly anything done.

  8. The very next time I read a blog, I hope that it won’t fail me as much as this particular one. I mean, Yes, it was my choice to read through, nonetheless I truly believed you’d have something useful to say. All I hear is a bunch of crying about something that you could possibly fix if you weren’t too busy searching for attention.

  9. Wonderful goods from you, man. I have understand your stuff previous to and you are just too fantastic. I really like what you’ve acquired here, certainly like what you’re stating and the way in which you say it. You make it enjoyable and you still take care of to keep it smart. I can’t wait to read much more from you. This is actually a terrific web site.

  10. Oui et c’était assez impressionnant. Se retrouver avec une lame de 11, penchée au-dessus d’une personne qui vient là en désespoir de cause faire soigner son infertilité… C’est quelque chose. Il y a plusieurs types de cabinets en France et plusieurs façons de pratiquer. De manière générale, la saignée est réalisée sur des zones dites « points sunna » sur lesquels les guérisseurs vont placer des ventouses chauffées à la bougie. C’est une pratique qui ressemble aux saignées par ventouses que faisaient nos grands-parents à ceci près qu’il est question d’invoquer Dieu pendant la séance. Mais encore une fois, tous les praticiens ne psalmodient pas pendant la séance, certains sont convaincus des bienfaits thérapeutiques quand bien même il n’y aurait pas sur le territoire d’études sérieuses pour le prouver. Ce n’est d’ailleurs pas parce que des gens pratiquent la hijama qu’ils vont abandonner la médecine conventionnelle. Aussi étrange que ça puisse paraître les gens qui ont recours à cette pratique ne sont pas tous croyants ou pratiquants. J’y ai même vu des femmes de culture catholique s’y former…

  11. Definitely believe that which you stated. Your favorite justification seemed to be on the internet the simplest thing to be aware of. I say to you, I certainly get annoyed while people consider worries that they just do not know about. You managed to hit the nail upon the top as well as defined out the whole thing without having side-effects , people can take a signal. Will likely be back to get more. Thanks

  12. I am glad for commenting to let you know what a great discovery my wife’s girl enjoyed browsing yuor web blog. She came to find some pieces, most notably what it’s like to have a very effective coaching heart to let folks just understand a variety of advanced topics. You actually surpassed visitors’ desires. Thank you for distributing those important, trusted, edifying and as well as cool tips about that topic to Kate.

  13. Appreciating the dedication you put into your website and in depth information you present. It’s awesome to come across a blog every once in a while that isn’t the same old rehashed material. Fantastic read! I’ve saved your site and I’m adding your RSS feeds to my Google account.