Kontrolne prawidłowości

Spread the love

Prawidłowe. Nic innego nie chcę słyszeć na wizytach kontrolnych w ciąży. Nie „bardzo dobre”, nie „wybitne”, „piękne”, czy „doskonałe”. „Prawidłowe” jest w tym momencie idealne. „Prawidłowe” wystarcza, bym wychodziła z gabinetu na ciążowym haju i pozostała w tym stanie przez najbliższych kilka godzin, conajmniej.

Wizyta pod koniec 27 tygodnia ciąży. Najpierw badanie, standardowo siadam na fotelu prezentując lekarzowi własną prawidłowość. „Szyjka prawidłowa, nie widzę tu nic niepokojącego”. To dobrze. Inna sprawa, że przez chwilę miałam ochotę zapytać go jak tam „ona” wygląda, bo nie wiem, czy pamiętam. Chwilowo straciłyśmy ze sobą kontakt, brzuch zasłania, separacja trwa.

USG, wchodzi D. Zaczynamy. Jest i głowa. Uparcie nad pępkiem i ani myśli schylać się ku dołowi. Jeszcze ma czas, ale coraz mniej. Bez presji synu, nie rób sobie ciśnienia, ale byłoby miło, gdybyś zaczął już układać się prawidłowo. Widzę mózg. Wygląda jak mózg. Lekarz mierzy każdą plamkę i milczy. Marszczy brwi, mierzy, milczy, marszczy, milczy, nabiera powietrza…powie to? Nie, jednak jeszcze nie. Znowu patrzy…no dobra wystarczy, nie wytrzymam. „Wszystko dobrze?” – pytam. „Tak, tak, mierzę.” Tak, widzę. „W główce wszystko prawidłowe”. No nareszcie, głowa z głowy, odhaczone, jest prawidłowo. Teraz reszta.

Młody zasłania buzię piąstkami, nie chce się pokazać. „Jakby Szpila tak trzymał gardę, to by nie przegrał” – śmieje się lekarz. Buzi nie zobaczymy, nie da rady. Dziecko wyprostowało palce i zasłoniło twarz już całkiem. „Nie szkodzi, za 3 miesiące będziemy mogli go pooglądać z każdej strony”. – mówię. Przejdźmy lepiej do innych prawidłowości.

„Serce prawidłowe, nie widzę tu żadnych odchyleń” – odhaczone. „Nerka prawa prawidłowa”, „Nerka lewa prawidłowa”, „Żołądek prawidłowy”, „Pęcherz prawidłowy”, „Jama brzuszna prawidłowa”, „Tu widać płeć” – no i prawidłowo, takiej płci to ciężko by było nie zauważyć. „Kręgosłup prawidłowy”. „Pępowina prawidłowa, wody płodowe w ilości prawidłowej, łożysko prawidłowe.” „Waga dziecka…1,06 kilo, na tym etapie prawidłowa, dzieci właśnie teraz przekraczają granicę jednego kilograma.” Jeszcze tylko szybkie sprawdzenie całości, dziecko kopie, nie podoba mu się to naciskanie, wieczorem na pewno się zemści na matce. „Wszystko prawidłowo” – podsumowuje lekarz.

Prawidłowo. Moje naprawdę ukochane słowo ostatnio. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo mogę pragnąć je usłyszeć. Niby się wie, że o własne dziecko się martwi, że człowiekowi zależy, że to dla rodzica najważniejsze, ale nigdy nie wie się tak do końca, dopóki leżąc na kozetce, wzdrygając się na uczucie zimnego żelu do USG na napiętym brzuchu, leżysz i nie chcesz usłyszeć nic innego. Więc „prawidłowo” trwaj, nie zostawiaj nas do końca ciąży. I po ciąży też nie. Zaprzyjaźnię się z tobą na wszystkie kolejne lata. Bo prawidłowo to dobrze, prawidłowo to szczęście i spokój. Uwielbiam prawidłowość.

9 comments on “Kontrolne prawidłowości
  1. Niestety, z mojej poprzedniej ciazy pierwsze zdanie lekarza z usg genetycznego brzmialo, NO NIESTETY TU NIE WSZYSTKO JEST PRAWIDLOWO?
    Szok.
    Te slowa mam w pamiecie caly czas mimo,ze minely dwa lata od tego czasu, ze tamta ciaza zakonczyla sie w 15 tygodniu.
    A zwlaszcza teraz caly czas gdzies kraza wokol glowy, bo jestm 2 tygodnie przed usg genetycznym.
    Prawidlowo – tylko to chcialabym uslyszec, nic wiecej.

    • To ja mam nadzieję, że już nic innego nie usłyszysz do końca ciąży, tylko „prawidłowo”. To naprawdę wystarczy. Trzymam mocno kciuki 🙂

  2. Kolejny cudowny wpis! Ja już nie mogę się doczekać jak znowu spróbujemy. Jeszcze tylko tarczycę muszę znowu podkręcić i jeszcze jeden cykl przeczekać. Jak czytam Twoje kolejne wpisy ciążowe, które powoduję u mnie salwy śmiechu, wiem że i u mnie będzie dobrze. Czuję to! To miejsce w sieci jest naprawdę magiczne. Jeszcze raz podkreślę, że bardzo się cieszę że znalazłam tego bloga.

    • Jeszcze jeden cykl to już nie długo 🙂 będę trzymać kciuki!! mam nadzieję, że niedługo już napiszesz o swoich ciążowych odczuciach.Miło mi, że nadal do mnie zaglądasz

  3. Witam, śledzę Pani blog od jakiegoś czasu… Mam podobne doświadczenia i takie same myśli w głowie. Kiedy czytam kolejne wpisy to śmieję się sama do siebie, za każdym razem trafia Pani idealnie z opisem myśli i emocji kobiety w kolejnej ciąży po poronieniu. Ja jestem dopiero i aż w 10t , tak krytycznym(ostatnio to właśnie wtedy serce maleństwa przestało bić). Jestem pełna nadziei ale i strachu. Pani blog dodaje mi otuchy, dzięki niemu nie czytam bzdur w internecie. Już teraz wiem, że moje uczucia są zupełnie naturalne, a głowa całkiem normalna 🙂 prawidłowo jest najlepiej! Tych prawidłowości sobie i Pani życzę już do końca. Pozdrawiam

    • Witam, dziękuję i trzymam kciuki za kolejne prawidłowe tygodnie! U nas poprzednim razem to też był 10 tydzień. Kiedy przeszliśmy tę granicę było już trochę łatwiej. Ja pamiętam, że po poronieniu obsesyjnie szukałam w internecie przykładów kobiet, które zaszły w kolejną ciążę i wszystko już było dobrze. Jeżeli mój blog jest miejscem w sieci, które Panią uspokaja, to się cieszę i mi miło 🙂 myślę, że większość kobiet, które przeżyły taką stratę ma podobne odczucia, to naprawdę naturalne i tak, ma Pani zupełnie normalną głowę 🙂 Życzę dużo zdrowia dla Pani i maleństwa. Kiedy zaszłam w drugą ciążę, jedna dziewczyna napisała mi: „Niech to będzie nudna ciąża” – i tego samego Pani życzę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.