Moje ciążowe objawy, czyli ciąża ciąży nie równa

Spread the love

Objawy ciąży. Po wpisaniu tej frazy z wyszukiwarkę internetową znajdziesz milion artykułów, dyskusji na forach, czy też filmików na Youtubie. Kobiety szukają u siebie objawów, chcą je mieć. A te, które mają, to płaczą, że nie chcą. Ja w poprzedniej ciąży byłam niepocieszona, bo oprócz bolących piersi nic mi się nie objawiało. Tak bardzo chciałam coś czuć, żeby mieć pewność, że jestem w ciąży. Prosiłam, płakałam, jęczałam…aż w końcu teraz mam co chciałam.

Powiem szczerze, że nawet ciężko mi to pisać, bo jestem tak rozkojarzona, że zebranie myśli zajmuje mi nieco więcej czasu niż zwykle…ciąża mnie odmóżdżyła, totalnie. Co zrobić. To pewnie przez to ciągłe spanie. Właściwie to aktualnie mój czas zajmują dwie rzeczy – spanie i „wpupcanie”. Wpupcanie jest to określenie używane przez moją najlepszą przyjaciółkę, oznaczające nic innego jak jedzenie, inaczej spożywanie pokarmu. Więc wpupcam. Praktycznie bez przerwy. Im bardziej wpupcam, tym bardziej jestem głodna. Właściwie to już nie pamiętam jak to jest być najedzonym. Oglądaliście „Piratów z Karaibów”? W filmie na załogę pewnego statku spadła klątwa. Nie wiem dokładnie co im się działo, ale jedno zapamiętałam – nigdy nie czuli się nasyceni. Odczuwali nieprzerwany głód. „Jaka to musi być tortura!” – przeżywałam wtedy – „Nie wyobrażam sobie nawet jakie to musi być straszne!”. No i już, nie muszę sobie wyobrażać, mam to na żywo, w domu, we własnym żołądku.  Tym oto sposobem wpupcam cały czas, wręcz bezceremonialnie. Nie jest to mój wymysł. Ja naprawdę jestem taka głodna. To przerażające. Jak nie zjem, to mi słabo. Jak zjem to też mi w sumie słabo, ale trochę mniej. Staram się jeść zdrowe rzeczy. Dużo warzyw, owoców. Na przykład dzisiaj na obiad poleciała zupa z soczewicy. No ale żadne jedzenie nie jest zdrowe w nadmiernych ilościach…Jak zacznę tyć, to coś z tym zrobię.

Z drugiej strony, nie mam za dużo czasu na to wpupcanie, bo po powrocie z pracy albo śpię, albo leżę bez siły i ochoty na nic i oglądam jakieś bzdury. Częściej to drugie. Ile można spać w końcu. Do łóżka do ostatecznego spania kładę się już o 21:30. Później nie ma szans. Doba skróciła mi się o jakieś dwie godziny. Nie jestem w stanie skupić się na dłuższej rozmowie. Książki chwilowo też odpadają. Zostaje mi więc oglądanie „Seksu w wielkim mieście”, bo przy tym nie trzeba dużo myśleć. Kiedy to skończę, znajdę coś innego, też nie wymagającego. Nie mam siły. Apatia rządzi.

Zrobiłam się też rozdrażniona. Cierpią, cierpią ludzie wokół mnie. Staram się, żeby nie, ale nie zawsze to wychodzi. Najmniej cierpi chyba D. Jakiś taki się zrobił najkochańszy ostatnio, że nie mam sumienia się na niego złościć. Ale marudzę mu już bez żadnych wyrzutów sumienia.

No i mdłości. Nie zawsze, nie cały czas. Takie pięciosekundowe. Jak jestem głodna, i jak coś zjem. Bez różnicy. Dzisiaj w drodze do pracy mdłości były tak duże, że myślałam, że ucierpi na tym moja sukienka. Udało się jednak dojechać. Wysiadłam z auta, szczęśliwa, że nie obrzygana, i człapię po schodach w pracy chcąc schować się w swoim biurze i coś zjeść. Idę po schodach i dyszę. Dyszę jakbym półmaraton przebiegła. Masakra. No ale doszłam w końcu do drzwi, zasiadłam w fotelu, wcisnęłam bułkę i zaczęłam marzyć o spaniu.  Przynajmniej piersi tym razem nie bolą, bo poprzednio był to mój jedyny objaw i bolały tak bardzo, że jazda z zapiętymi pasami powodowała cierpienie. Teraz wiem, że są, ale nie odczuwam tego aż tak boleśnie.

Zastanawiam się, na ile są to faktycznie objawy ciąży, a na ile skutek brania duphastonu. Teraz jestem w połowie siódmego tygodnia. W sumie to wszystko by się zgadzało. Cierpliwie czekam na wizytę za dwa tygodnie. No dobra, w cale nie cierpliwie, ale czekam. Powiem tak- nie czuję się zbyt dobrze. Właściwie to czuję się z dupy. Inaczej tego nazwać nie umiem, a już na pewno nie mam siły szukać w głowie innego określenia. Ale cieszę się. Bo w poprzedniej ciąży marudziłam, że nic nie ma, to teraz konsekwentnie cieszę się z każdego razu, kiedy mnie mdli. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to wcale nie daje mi gwarancji. Ale przynajmniej jestem zbyt padnięta, by się nad tym dłużej zastanawiać. Przecież pisałam niedawno, że tak naprawdę chciałabym przespać ten pierwszy trymestr. Może właśnie moja prośba się spełnia? Więc kładę się i mam nadzieję, że to wszystko, co mi się dzieje, to oznaki mojego cudownie rozwijającego się dzieciorka. Niech sobie rośnie, a mamusia się pomęczy, nie ma żadnego problemu 🙂 Dobranoc.

17 comments to “Moje ciążowe objawy, czyli ciąża ciąży nie równa”
  1. W pierwszej ciąży miałam mdłości, tylko raz wymiotowałam, nadwrażliwość na zapachy, męczyła mnie senność i ogólne rozdrażnienie, niestety straciłam Synka. Teraz mam mdłości, wymiotowałam od 8 do 14 tc praktycznie codziennie po kilka razy, nadwrażliwość na zapachy, senność minęła z końcem I trymestru, rozdrażnienie, huśtawki nastrojów, osłabiona koncentracja- o tak, zwłaszcza na początku ciąży i ślinotok, dziwny nadmiar śliny w ustach, który chyba rzadko jest kojarzony jako objaw ciąży. Teraz szybko czuję się zmęczona, dłuższy spacer i już nie mam siły. W obu ciążach jeszcze przed zrobieniem testu czułam, że „jestem”, miałam straszną ochotę na lody, przy drugiej jak zaczęłam płakać bez powodu to już z mężem wiedzieliśmy o co chodzi 🙂

  2. Witam 😉 Chciałabym się poradzić. Od 3 lat z mężem staramy się o dziecko. I to przesadnie wręcz, że postanowiliśmy dać na luz i nie myśleć o tym. Tydzień temu skończyła mi się miesiączka ( nie była taka obfita ). Jestem bardzo rozdrażniona potrafię pół dnia przepłakać bez powodu a o złoszczeniu już nie wspomnę. Mam delikatne mdłości po zjedzeniu posiłku. Jestem senna i moje piersi się zwiększyły. A na wieczór mam okropne zachcianki. Nie chcę tak od razu robić testu żeby kolejny raz się nie rozczarować. Jak myślicie czy to może być ciąża czy tylko moje urojenia?

    • Hej, wiesz co, zrób test jak masz się nad tym zastanawiać, przecież i tak o tym myślisz 🙂 3 lata starań na pewno potrafią psychicznie wykończyć, więc po co jeszcze sobie dokładać i się zastanawiać. Może akurat się udało 🙂 trzymam kciuki!

  3. czuję lekką nadwrażliowść na piersi, czuję też, że mam lekkie zawroty głowy, jest mi ciut nie dobrze i ogólnie gorzej się czuje, już 2 dzień.. seks był ponad tydzień temu z facetem, stosunek przerywany, lekka faza to wiadomo człowiek się nie kontrluje, informacje mam z tąd: http://www.ciazaobjawy.pl/pierwsze-objawy-ciazy/ – wytrysk podobno był po za, jakie szanse że jestem w ciazy? 

  4. Ania, aktualnie przechodzę etap. o którym piszesz w tym poście. Dzisiaj miałam 2 badanie usg. I jest bijące serduszko:) Strasznie się cieszę 🙂 Moj dzidziuś ma 6 tyg i 4 dni. Biorę 2 razy dziennie luteinę. I tez zastanawiam się czy mdłości i ból piersi to nie wynik jej zażywania. Poprzednia ciąża skończyła sie właśnie na tym etapie i w ogole nie miałam mdłości. Teraz kilka razy dziennie sprawdzam czy piersi nadal mnie bolą i uśmiecham się gdy mnie mdli 🙂 Otuchy dodaje mi fakt, że nie tylko ja tak schizuje:) Zastanawiam się czy trochę mi minie po 1 trymestrze czy dopiero jak przytulę moje maleństwo:)Trzymam kciuki za Ciebie i synka 🙂

    • Lila bardzo się cieszę!! No i oczywiscie trzymam kciuki, żebyś ciążę przechodziła bezstresowo, chociaz sama widzisz jak to jest…chyba tak do konca się nie da, choćby się człowiek nie wiem jak nie uspokajał. Fakt, trochę mija jak maleństwo zaczyna się juz odczuwalnie ruszać 🙂 chyba na kazdym etapie jest się o co martwić, a po porodzie nowe tematy 😉 najważniejsze, że mamy się o kogo martwić. Uwazaj teraz na siebie, poglaszcz brzucha, biziaki i bedzie dobrze! 🙂

  5. Usmiechnelam sie czytajac twoj wpis;) Jest tak jak powinno;) Ja z kolei w tej ciazy mialam mdlosci,ale umiarkowane,zmeczenie tak,napadow glodu raczej nie,ale za to wybredna sie zrobilam okropnie. Nie moglam nawet patrzec na nic slodkiego. Jakbys mi dala kostke soli to bym siedziala szczesliwa i ja lizala jak sarenka zima:)moje urodziny wypadly w polowie pierwszego trymestru i zgadnij co sobie zazyczylam zamiast tortu? Tube pringelsow:)) Tak wiec badz dzielna i pamietaj,ze to nie bedzie trwalo wiecznie. Poza tym radze ci zakup detektora tetna za kilka tygodni. My kupilismy w 10 tyg i od tej pory sluchamy co wieczor jak sie malutki miewa. Bo gdy dolegliwosci oslably,brzuch jeszcze az tak nie rosnie i nie czuc dzieciatka to latwo o paranoje. Mi fakt,ze wiem ,ze on nadal tam jest pomogl bardzo w uspokojeniu nerwow. Wytrwalosci ,pozdrawiam;)

    • Myslałam o tym dyrektorze tętna, ale obawiam się, że hcodziłabym z nim nawet do kibla…martwię się cały czas. Niech już minie ten pierwszy trymestr, bo zwiariuję. Dzisiaj na przykład przestały mnie boleć piersi i już świruję, nic nie poradzę 🙁

  6. A kaktusy w piersiach juz przerabialas 😉 ? Ja tak sie czulam jak mi bylo chlodno. Mdlosci mi dzieci podarowaly za to mlodszy zafundowal takie zgagi ze mialam dosc ale mialam to samo co ty mamusia pocierpi byles ty byl zdrowy! Duphaston nie powinien powodowac objawow a przynajmniej ja po luteinie nie mialam ich wcale.
    A teraz prosze mnie pozalowac bo jestem po kolejnym pierwszym razie i okazuje sie ze kilka godzin bez mamy wcale nie oznacza lez (no nie liczac maminych) ani strasznej tesknoty. To takie mieszane uczucie dumy i szczescia ze wyrosl nam dzielny przedszkolak z zalem ze pewien etap sie konczy.

    • nie było mi jeszcze chłodno, ze wzgledu na temperatury na zewnątrz, więc jeszcze nie wiem, co to kaktusy 😉 Ja nadal mam mdłości i senność, jednak minął ból piersi i oczywiście się martwię. A jak tam przedszkolak? Nadal dzielny? 🙂

  7. To o czym piszesz i jak piszesz to kolejny objaw zdrowej ciąży po stracie – nie ma takich złych dolegliwości, które by nas nie cieszyły. Zdarzyło mi się parę razy porządnie zwymiotować w tej ciąży. Wychodziłam wtedy z łazienki ze łzami w oczach, ale tak szczęśliwa, że bardziej chyba nie można :p

    • ja też się cieszę, choć wiem, że inni się dziwią, jak się można z tego powodu cieszyć 🙂 ja się jeszcze zastanawiam, czy te objawy nie są psowodowane duphastonem, on może mieć takie działanie. Do końca 3 miesiąca chyba jednak nie ma rzeczy, która mnie uspokoi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.